Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 24 stycznia 2008

Post #20

ej kurde, chcialem cos pozytywnego napisac, ale nic mi nie przychodzi do mojej przewietrzonej glowy, ale widze ze nie mozecie sie pozbyc swojego podejscia i w sumie dobrze, ja tam sobei tak myslalem w czym jest lepszy swiat niespelnionych marzen, niezrealizowanych oczekiwan i fantazji od tego realnego? czerwona sukienka czy worek po ziemniakach? ke?
ps. dzisiaj moja dobra passa sie konczy, nie pilem od niedzieli, czas uczcic jakos studencki czwartek, moze mniej ludzi bedzie bo sesja i wiekszosc bierze udzial w wyscigu szczurow, checi zrealizowania rodzinnych, pokladanych ambicji, jakby na tym swiat sie konczyl...

1 komentarz:

Bartek pisze...

oszczędź mi tych banałów, proszę Cię... ;] wyścig szczurów... wytarte o ziemię stwierdzenie... zebrało ze sobą kurz i brud... wiem do czego zmierzasz, lecz nie masz racji... i sam doskonale o tym wiesz:P