Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 24 stycznia 2008

Post #22

widzę, że na tapecie jakże piękny temat... marzenia... ehh, sentymentalnie się robi... fantazje, niespełnione ambicje, pisanie wierszy, nieszczęśliwa miłość, zdrada, samobójstwo... kojarzy Wam się to z czymś moi drodzy? nie słyszę... głośniej trochę... taaaaak! pan w pierwszym rzędzie ma rację.. to takie słowo na R..
oż Ty hipokryto!- zakrzyknęła jakaś kobieta (oczywiście w czerwonej sukience)
no tak, nic się nie ukryje... kilka postów wcześniej zostałem posądzony o uprawianie romantyzmu... nie ma co ukrywać... mam nielegalną hodowlę nieopublikowanych wierszy, w piwnicy dojrzewają historie niespełnionych miłości, a do kolacji pije wino  z wylanych łez... cały ja;]
chociaż jak to powiedział T. zwany K. "to nie romantyzm, to popęd płciowy wpędził cię w te historię"... czyli znów motyw czerwonej sukienki i worka na kartofle, który Bartku i Piotrku możecie sobie wsadzić na głowę... na tyle on wam się przyda:P
taki worek jak już Wam wejdzie na głowę, przysłoni światło i zacznie dusić...
"dochodzisz?"... zapytał... o sedno mu chodziło... nie dopatrzył się, prychnął i poszedł w swoją stronę...
myśl dnia:
każda myszka w warunkach zagrożenia zmienia się w jeża...

1 komentarz:

Agaciorek pisze...

O nie, tak łatwo nie będzie. Nie będzie to stuningowany worek, z pełną świadomością sytuacji. Będzie wyśniona, jedyna, najwspanialsza Ona, która po pięciu latach okaże się gderającym workiem na kartofle w kapciach i z odkurzaczem w ręku. Oczywiście zasłaniając telewizor (mecz!). A On przepoczwarzy się w grubawego, łysiejącego nudziarza, tratującego żonę i dzieci w przejściu by przytrzymać drzwi sąsiadce. Klasa sama w sobie.

Przynajmniej będzie za co pić.