Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 31 marca 2008

Post #100

i mi przypadł setny post.. bez żalu i sentymentów wychylam więc setkę.. "gdy pierwsza seta zaszumi w głowie, drugą pijemy".. nie tak szybko jednak... bez pośpiechu.. by nie upić się, nim przyjdą goście.. gospodarz swój honor ma i niczym kapitan ostatni schodzi z tonącego statku... gdy grill ląduje w rzece, puszki zgniecione trafiają do smieci, a winda zatrzymuje się między trzecim a czwartym piętrem.. otchłań nocy i pusty ostatni dzienny autobus dopełniają całości.. niczym oliwka w martini.. wieczorem spotkać można samego siebie idącego z przeciwka lekko zachwianym krokiem.. w ręku kwiat, błędny wzrok, w oku łza.. to ten romantyczny ja.. wyświadczam mu (sobie) przysługę.. wyciągam szklanego tulipana z przypadkowej butelki po przyjacielu z puszczy i zadaję cios ostateczny.. czerwona jak wino krew tworzy kałużę na czarnym asfalcie.. przegląda się w niej księżyc.. pogardliwie patrzy na mnie, będąc świadkiem krwawych wydarzeń.. ja jednak uśmiecham się i zapalam chowanego na czarną godzinę papierosa jakiejś podejrzanej marki... zaciągam się dymem, w którym czają się tysiące rakotwórczych substancji.. czuję, że spełniłem swą misję.. wyeliminowałem słabe strony własnego ja.. to coś leży teraz u mych stóp.. gaszę na nim niedopałek papierosa i mrucząc pod nosem melodię znanej piosenki idę w stronę żelaznych żurawi.. stoją one dumnie ponad wszystkim.. obojętnie spoglądają na mój czyn.. musiało do tego dojść.. całe życie to konfrontacja dobra ze złem.. posmak taniego papierosa w ustach utrzyma się góra dwa dni... sumienie uspokoi się kilka lat później...
życzyć kolejnych stu postów? a po co? dlaczego? samo się stanie...

1 komentarz:

Bartek II pisze...

leżało leżało i w końcu wstało...no Bartku należało Ci sie..ja się wzruszyłem ;p